A co nauczyciel robi po swoich 18h? Narzeka na niegrzecznych uczniów, złą reformę, ogrom klasówek do sprawdzenia?

Kawiarnia 18h to paradoksalnie realne miejsce dla każdego, kto lubi dobrą kawę i nie tylko ten napój, rozmowę na poziomie, kto chce się podzielić swoją codziennością.

Jeśli nie narzekasz, nie plotkujesz i nie widzisz wszystkiego w czarnych kolorach, to Kawiarnia 18h jest miejscem dla Ciebie.

15 września 2019 r.

Nauczyciel w rytmie slow. Kalendarz nauczyciela

Slow life wielkimi krokami wkracza do świadomości współczesnego człowieka. Na  szczęście  przestało być   już  modne,   a   stało się  sposobem   na  życie.
Z angielskiego nazwa ta oznacza życie w zwolnionym tempie, ale nie leniwym i byle jakim, tylko świadomym eliminowaniu z życia destrukcyjnej rywalizacji, ciągłego pośpiechu, niezdrowego jedzenia. Poza tym, slow life to unikanie toksycznych, ciągle narzekających ludzi czy rezygnacja z masy niepotrzebnych przedmiotów.

Slow life to filozofia, która polega na wykorzystywaniu prostoty do budowania własnego    szczęścia,   harmonii  z  przyrodą,   otoczeniem,  a   w   rezultacie
z samym sobą, czyli odnalezienie równowagi w swojej codzienności.

Za   genezę  slow  life   uważa   się   bunt  przeciw  restauracjom  McDonald’s.
W latach 80. XX w. włoski krytyk kulinarny Carlo Petrini przeciwstawił się otwarciu kolejnej restauracji McDonald’s w przepięknym miejscu Rzymu, przy Schodach Hiszpańskich. Petrini stał się ojcem slow food, jedzenia zdrowego, wytwarzanego z lokalnych produktów.

Po jedzeniu przyszedł czas na kolejne dziedziny życia slow. I tak mamy slow fashion (unikanie m.in. bezmyślnego kupowania kiepskich jakościowo ubrań), slow travel (czerpanie przyjemności z podróży, tych bliskich i dalekich, które samemu się organizuje), slow cosmetics (korzystanie z kosmetyków, które zawierają naturalne składniki i nie były testowane na zwierzętach), slow business (oznacza pracę bez presji czasu i stresu, ale racjonalny podział obowiązków, który prowadzi do satysfakcji zawodowej).

Kalendarz nauczyciela slow ma spełniać dwie podstawowe funkcje: informacyjną i praktyczą. Na każdy miesiąc zaproponowane jest zadanie do wykonania. Jakie? Przekonajcie się sami.

Czy nauczyciel może żyć w rytmie slow? Spróbuj odpowiedzieć na to pytanie.

Zespół portalu 18h.pl

23 lipca 2019 r.

Pierwsza rocznica 

Wczoraj portalowi 18h.pl minął rok. Właściwie nie wiadomo kiedy ten rok minął. Trochę za wcześnie na podsumowania, ale jedno warto podkreślić – wzrastanie portalu adresowanego do nauczycielek i nauczycieli oraz ich skupiający, przypadło na bardzo trudny czas w oświacie, właściwie historyczny (niestety) czas. Dlatego tym szczególnie cieszymy się, że nauczyciele znaleźli czas na spotkania z nami, podsuwanie pomysłów, dzielenie się doświadczeniem, a przede wszystkim znaleźli czas na budowanie wspólnoty 18h.

Nazwa portalu – 18h – wielu kojarzy się z nicnierobieniem nauczycieli. Ale to tylko skojarzenie wszystkich tych, którzy o pracy nauczyciela nie mają pojęcia. I niech tak zostanie, nie musimy się nikomu tłumaczyć.

18h.pl to portal dla nauczycieli, dla których ich zawód jest prestiżem.  

Bo  być  nauczycielem,  to  duma,  nawet  jeśli   wokół   chaos,   wyśmiewanie
i lekceważenie. 

Rok temu postawiliśmy sobie cele m.in.: kreowanie wizerunku nauczyciela, wymiana doświadczeń zawodowych, przeciwdziałanie wypaleniu zawodowemu,  podnoszenie  kompetencji   merytorycznych  i  dydaktycznych,
i z dumą możemy powiedzieć, że cele te wspólnie osiągamy. Jednak są one na tyle duże, że osiągać je można przez całe życie. I to jest właśnie nasz kolejny cel…

Nie jesteśmy już anonimowi. Z dumą mówimy o naszym Festiwalu Nauczycieli, z sukcesem odbyła się jego pierwsza edycja w listopadzie ubiegłego roku. W tym miejscu serdecznie dziękujemy współorganizatorowi – Niepublicznemu Ośrodkowi Doskonalenia Nauczycieli „Supernauczyciel”. Opracowaliśmy szkolenie e-learningowe „Nauczyciel w rytmie slow, czyli jak się nie wypalić” – które weszło na stałe do oferty „Supernauczyciela” i które cieszy się dużym zainteresowaniem. Ponadto, opublikowaliśmy kilkadziesiąt artykułów w Kawiarence, kilkaset postów na facebooku i skrupulatnie liczmy Członków Klubu Nauczyciela 18h.

A przed nami kolejne wyzwanie – II Festiwal Nauczycieli. Prawie wszystko gotowe, ale cały czas doskonalimy program merytoryczny i kwestie organizacyjne. Zajrzyjcie do zakładki na naszej stronie Festiwal Nauczycieli. Wierzymy, że to będzie drugie wspaniałe, owocne i wspólne spotkanie.

Dziękujemy, że jesteście z nami, za Waszą przyjaźń, odwagę i siłę.

Zespół portalu 18h.pl

 

21 marca 2019 r.

Mądrzy Cyfrowi  –  nowa edycja

MĄDRZY CYFROWI to pierwszy w Polsce program łączący edukację moralną i rozwijanie postaw prospołecznych uczniów z podnoszeniem ich kompetencji cyfrowych. W czasie tegorocznych ferii w Programie  MC  wzięło  udział  blisko
2 tysiące uczniów z ponad 150 placówek w całym kraju. Projekt realizowany jest przez Fundację „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” przy wsparciu Google.org. W marcu br. rusza II edycja Programu MC.

Uczestnicy Programu MC potwierdzają, że w pełni odpowiada on na potrzebę edukacji młodzieży  w  zakresie  wartości  moralnych  i  technologii  cyfrowych.
W nowej edycji MĄDRYCH CYFROWYCH proponujemy nową, elastyczną formułę uwzględniającą możliwości realizacji Programu w różnych typach placówek: szkołach, bibliotekach, ośrodkach kultury. Warsztaty z młodzieżą można realizować zarówno w ciągu roku szkolnego w trybie 12 spotkań po 1,5 godziny zegarowej każde, np. na lekcjach języka polskiego, informatyki czy godzinach wychowawczych, jak i w czasie popołudniowych zajęć w bibliotece czy domu kultury bądź w trybie 5-dniowym podczas ferii, wakacji lub zielonej szkoły. Po zakończeniu zajęć warsztatowych, podczas których uczniowie poznają wartości moralne, m.in. szacunek, uczciwość, odpowiedzialność czy mądrość oraz istotę metody projektowej i nowe narzędzia cyfrowe, przychodzi czas na samodzielne przeprowadzenie przez nich własnych projektów społecznych w swoim otoczeniu. Każdy edukator może dopasować plan realizacji Programu MĄDRZY CYFROWI do grafiku uczestników i swojej placówki. Program MC wspiera szkoły w realizacji podstawy programowej, a bibliotekom i domom kultury daje okazję zaproszenia młodzieży na bardzo atrakcyjne i nowatorskie zajęcia.

Nabór  do  Programu  MĄDRZY  CYFROWI  2019   zostanie  przeprowadzony
w trzech terminach:

  • do  31 marca: dla placówek, które planują przeprowadzenie zajęć warsztatowych przed wakacjami
  • do 30 czerwca: dla placówek, które planują  przeprowadzenie zajęć warsztatowych w czasie wakacji
  • do 6 września: dla placówek, które planują przeprowadzenie zajęć warsztatowych po wakacjach.

Bez względu na wybrany termin, II etap Programu MĄDRZY CYFROWI kończy się w grudniu 2019 r. Formularz rejestracyjny i Regulamin udziału
w Programie MĄDRZY CYFROWI dostępne są na: www.madrzycyfrowi.pl

Program MĄDRZY CYFROWI w szkołach:

Potrzeba rozmowy o wartościach jest podkreślana przez szkoły, które wzięły udział  w  pilotażu  Programu  MĄDRZY  CYFROWI  w  czasie   wakacji   2018
i w pierwszej jego edycji podczas tegorocznych ferii.

W Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 5 w Krakowie konsekwencją realizacji Programu MĄDRZY CYFROWI jest wpisanie nauczania wartości do programu edukacyjnego całej placówki. Rozpoczęły się zajęcia o wartościach, pokazujące dzieciakom, jak [...] żyć w zgodzie z wartościami. Specyfiką zajęć jest to, że prowadzą je starsi koledzy i koleżanki z klas gimnazjalnych. Młodsi czują się  dowartościowani,  że  ktoś  ich   dostrzega  na  szkolnym  korytarzu,
a starsi czują, że mają już tę wiedzę, którą mogą się dzielić. To niezwykłe pokłosie tego projektu – godziny wychowawcze nt. wartości na wszystkich poziomach nauczania
– mówi Jolanta Pytel, nauczyciel bibliotekarz.

… i w bibliotekach:

Realizacja programu świetnie sprawdza się również w bibliotekach. Wystarczy mieć budynek, kilka komputerów, dostęp do Internetu i możemy pokazać młodym ludziom, co dzieje się wokół nas, tak, aby bliżej poznali problemy w mieście, na wsi, tam, gdzie mieszkają. Młodzież bardzo chętnie uczestniczyła w zajęciach, dlatego że nowe technologie są im dobrze znane. Wartości   są   trochę   zapomniane  i   dlatego    ważne   jest   przypomnienie
o moralności
szacunku, odpowiedzialności, odwadze cywilnej – mówi Agata Szewczuk, starszy bibliotekarz z Biblioteki Publicznej w Chełmie. Małgorzata Duchnicka, bibliotekarka, która współprowadziła zajęcia z p. Agatą, dodaje: Najważniejsze dla młodzieży jest przypomnienie i uświadomienie wartości, dostrzeżenie drugiego człowieka. Muszą się nauczyć mądrego funkcjonowania w grupie rówieśniczej, respektowania drugiego człowieka. Ciekawy projekt, bo łączy nowe technologie i edukację moralną, [...] to połączenie edukowania, zabawy i rozwoju. Tak opowiada o uczestnikach zajęć: [...] utworzyła nam się taka męska grupa, sami chłopcy z klas od 7 szkoły podstawowej do 3 gimnazjalnej. Oni bardzo osobiście podchodzili do poruszanych kwestii, dzielili się swoimi doświadczeniami. Nasze zajęcia miały duży wpływ na ich samoocenę, skalę wartości, na refleksję nt. tego, czego doświadczyli dotychczas w szkole, w swojej grupie rówieśniczej.

… młodzież o Programie MĄDRZY CYFROWI:

„Teraz dokładnie się dowiedziałem, co to znaczy wzajemny szacunek”; „Kolega mnie zachęcił. Rozmawiamy na ciekawe tematy, o których często się nie mówi”; „Korzystamy z różnych programów”; „Jako projekt społeczny stworzyliśmy z kolegą film pod tytułem Hejt. Przedstawiliśmy w nim, dlaczego nie powinno się pisać obraźliwych komentarzy, dlaczego człowiek powinien mieć szacunek do drugiego człowieka”; „Podoba mi się pomysł na te projekty społeczne, można polepszyć nasze miasto, nawet w małym procencie” – to niektóre wypowiedzi uczestników programu MĄDRZY CYFROWI z Krakowa i Chełma.

 

Zapraszamy szkoły, biblioteki i ośrodki kultury z całej Polski!

Zarejestruj się już dziś - dołącz do MĄDRYCH CYFROWYCH!

www.madrzycyfrowi.pl

www.facebook.com/MadrzyCyfrowi

Maciej Orłoś poleca MC: www.facebook.com/MadrzyCyfrowi/videos/2231723283554056

Więcej informacji: Fundacja „ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom”, kontakt@madrzycyfrowi.pl;
tel.: 22 648 38 92

 

Fundacja ABCXXI-Cała Polska czyta dzieciom

30 stycznia 2019 r.

Nauczyciel w rytmie slow

Co to jest wypalenie zawodowe? To proces nieuchronnej destrukcji, jaka zachodzi w psychice osób, które zbytnio eksploatują swoje siły w „dawaniu siebie” innym ludziom. Kto, jak nie nauczyciel "daje siebie" innym. Statystyki podają, że pierwsze objawy wypalenia zawodowego nauczyciele odczuwają po sześciu latach pracy. A zatem problem jest poważny.

Jak być nauczycielem i się nie wypalić? A jeśli poczujesz wypalenie, jak mu stawić  czoła?  Na   te   i   wiele   innych   pytań   odpowiedź   przyniesie   kurs
e-learningowy Nauczyciel w rytmie "slow", czyli jak się nie wypalić, który jest dziełem zespołu portalu 18h.pl oraz NODN Supernauczyciel. 

Dlaczego warto wziąć udział w tym kursie?

Ponieważ:

  • poznasz cichego zabójcę – wypalenie zawodowe i sposoby, jak stawić mu czoła,
  • poznasz swoje mocne strony oraz sposoby na rozwijanie kreatywności,
  • nabędziesz umiejętność rozpoznawania psychopatów i ich unikania,
  • uświadomisz sobie, że cele można osiągać, a marzenia – spełniać,
  • zaczniesz żyć w rytmie slow i będziesz szczęśliwszym człowiekiem.

Jeśli na realizację tego szkolenia poświęcisz 2 godziny dziennie, to po 20 dniach odczujesz poprawę jakości swojego życia prywatnego i zawodowego. To jest tylko propozycja – sama/sam zdecyduj, ile chcesz poświęcić czasu na ten kurs.

Kurs adresowany jest również dla tych, którzy czują przemęczenie pracą –Pracownik w rytmie "slow", czyli jak się nie wypalić

Każda osoba, oprócz zaświadczenia o ukończeniu kursu, otrzyma w prezencie torbę na przyjemności po pracy.

Na koniec mądrość Dalajlamy: 

Człowiek poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze. Następnie poświęca swoje pieniądze, by odzyskać zdrowie. Oprócz tego jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości. Żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera tak naprawdę nie żyjąc.

Zespół portalu 18h.pl oraz NODN Supernauczyciel

21 grudnia 2018 r.

Nauczyciel bez truizmów

Bycie nauczycielem to powołanie, służba, misja – od takich truizmów roi się w przestrzeni publicznej. Śmiało można również dodać stwierdzenie, biorąc pod uwagę najnowsze informacje dotyczące braków kadrowych, że nauczyciel to zawód pożądany. A ponadto, we współczesnej rzeczywistości nauczyciel to heros, który musi stawić czoła codziennym, niełatwym wyzwaniom. Z pełnym przekonaniem do tego kanonu określeń mogę dodać jeszcze jedno – nauczyciel-celebryta. Kiedyś o nauczycielach mówiło się niewiele, raczej przy okazji Dnia Komisji Edukacji Narodowej, i wtedy też mówiło się o oświacie. Dzisiaj tematy szkolnictwa, w tym i nauczycieli, nie schodzą z czołówek gazet, newsów telewizyjnych, a niektóre portale internetowe wykreowały wspomnianych nauczycieli-celebrytów. I dobrze, bo lepiej działać i mówić, oby mądrze, niż narzekać na wszystko i wszystkich.

Jaka jest kondycja zawodu nauczyciela? W rankingu zawodów cieszących się dużym uznaniem społecznym na siódmym miejscu plasuje się zawód nauczyciela (74% deklaracji dużego poważania)[1]. 

Wyprzedza m.in. lekarza, sędziego, policjanta, księdza, ale przegrywa ze strażakiem, profesorem uniwersytetu, robotnikiem wykwalifikowanym, górnikiem, inżynierem pracującym w fabryce, pielęgniarką. Mimo powszechnego przekonania, że nauczyciele mają długie urlopy, pracują mało godzin tygodniowo – 18h(!), to jednak, jak wykazuje badanie[2], zawód ten cieszy się dużym poważaniem i uważany  jest  za  stresujący,  odpowiedzialny
i trudny, a sami nauczyciele mają wysokie kwalifikacje i chętnie je podnoszą.

I   stawiam    kolejne  pytanie   –   jaki    jest   współczesny   nauczyciel?   Ten
z trzydziestoletnim stażem pracy, który przeżył wiele reform oświaty i kształcił pokolenia w różnych czasach, i ten, który dopiero zaczyna pracę, z pokolenia Z? Czy woli narzekać, czy jednak czerpie radość z tego, co robi? I jeszcze jedno, mały apel – nauczycielu, kiedy słyszysz, że pracujesz tylko 18 godzin tygodniowo, masz ferie, wakacje, przerwy świąteczne, nie musisz się przygotowywać, bo ciągle uczysz tego samego – to po prostu bądź ponad to, podnieś głowę do góry i pójdź w swoim kierunku.

Nauczycielom niepotrzebne są puste słowa i obietnice bez pokrycia, ale umożliwienie im rozwoju i nabycia kompetencji na miarę XXI wieku, aby mogli być dumni z tego, że są nauczycielami. Oby nie przyjęły się autentycznie zasłyszane w rozmowach z uczniami nowe imiona nauczycieli: matematyki uczy mnie pani Frustracja, polskiego pan Depresja, a geografii pan Nerwica.

[1] Komunikat z badań CBOS „Prestiż zawodów”, Warszawa, listopada 2013, oprac. Agnieszka Cybulska.

[2] Komunikat z badań CBOS „Wizerunek nauczycieli”, Warszawa, grudzień 2012, oprac. Michał Feliksiak.

Robert Chamczyk

11 grudnia 2018 r.

Po co nauczycielom szkolenia?

Nauczyciele podczas wykonywania codziennych obowiązków pełnią różne funkcje, realizują wiele zadań. Są wychowawcami, opiekunami wycieczek szkolnych, samorządu uczniowskiego, doradcami zawodowymi, dyrektorami, wicedyrektorami, egzaminatorami, opiekunami stażu, działają w zespołach zadaniowych itp. Wielokrotnie pełnią kilka funkcji i wykonują kilka zadań jednocześnie. Wydawałoby się, że nie muszą się już doskonalić, ponieważ zasób posiadanych przez nich kompetencji jest bardzo duży. Wręcz przeciwnie. XXI wiek stawia przed szkołą nowe wyzwania, z którymi nauczyciele muszą się zmierzyć. Uczenie się  przez  całe  życie  jest  wpisane
w zawód nauczyciela, a w obliczu współczesności wydaje się być nieuniknione.

Doskonalenie zawodowe ma na celu podniesienie kompetencji. Tak dzieje się również w przypadku nauczycieli. Jednak w XXI wieku, w kontekście zmiany postrzegania roli nauczyciela oraz regulacji prawnych dotyczących tego, co nauczyciel powinien robić w ramach podniesienia jakości swojej pracy, koncepcja doskonalenia pedagogów nabiera innego, nowego znaczenia.

Współczesna szkoła wymaga od nauczyciela nie tylko przekazywania wiedzy przedmiotowej, ale również organizacji procesu uczenia się uczniów, rozwijania ich samodzielności, aktywności poznawczej, współpracy w grupie, wpływania na ich społeczne postawy. Wiąże się to z nieustannym obserwowaniem rozwoju pedagogiki i weryfikowania wiedzy nt. stosowania metod, technik, narzędzi dydaktycznych. Oprócz wiedzy przedmiotowej, ciągłej analizie podlegają obszary tematyczne związane z indywidualizacją nauczania, pracą z uczniem o specjalnych potrzebach edukacyjnych, ocenianiem czy wykorzystaniem technologii informacyjno-komunikacyjnej. To wszystko sprawia, że nauczyciel nieustannie ocenia swoje działania, co potem przekłada się na indywidualny rozwój.

Zmiany systemu edukacji, programowe powodują zmiany prawa oświatowego regulującego pracę nauczyciela. Wpływają na obowiązki, które powinien on realizować, oraz określają umiejętności niezbędne do wykonywania codziennej pracy. Od 1.09.2018 r. weszło do szkół wiele zmian, w tym: obowiązek doskonalenia zawodowego zgodnie z potrzebami szkoły, nowe wytyczne związane    z   awansem   zawodowym,   oceną   pracy   nauczycieli
i dyrektorów szkół. Co to oznacza? Kierowanie swoim rozwojem ze szczególnym zwróceniem uwagi na wymagania określone w aktach prawnych.

Rozwój zawodowy nauczycieli odbywa się na kilka sposobów[1], np. poprzez działania:

  • indywidualne,
  • podejmowane w miejscu pracy,
  • podejmowane niezależnie od szkoły, w której nauczyciel uczy.

Odbywa się w różnych formach, takich jak: kursy doskonalące, warsztaty, seminaria,   konferencje,   a   od   2016   roku   –   poprzez   sieci   współpracy
i samokształcenia oraz wspomaganie.

Nauczyciele, doskonaląc się, realizują podstawowe funkcje procesu dydaktycznego. Są to:

  • funkcja adaptacyjna,
  • funkcja podnoszenia kwalifikacji,
  • funkcja rozszerzająca doskonalenie,
  • funkcja innowacyjna.

Oznacza to, że kształcenie wstępne jest warunkiem podjęcia pracy w szkole. Daje możliwość uzyskania kwalifikacji określonych przez Rozporządzenie[2] MEN w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli. Rozporządzenie to definiuje kwalifikacje poprzez wskazanie kierunków i specjalności, których ukończenie jest potrzebne, by być nauczycielem. W związku z tym warunkiem efektywnej pracy w szkole jest dalsze doskonalenie i samokształcenie.

Zmiany, jakie dokonały się w edukacji na przełomie ostatnich lat, spowodowały, iż wzrosło zainteresowanie nauczycielami twórczymi, innowacyjnymi, bardzo dobrze radzącymi sobie z technologią informacyjno-komunikacyjną, odznaczającymi się umiejętnością myślenia i działania. Określają one potrzebę doskonalenia się nauczycieli w zakresie umiejętności dydaktyczno-pedagogicznych.

Zmiany w zakresie prawa oświatowego, szczególnie w uzyskiwaniu stopni awansu zawodowego, ocenie pracy nauczyciela, zakładają osiągnięcie opisanych w tych aktach umiejętności. Wskazują na konieczność dokształcania  się   pedagogów   i   wiążą   proces   doskonalenia   nauczycieli
z potrzebami szkoły, czyli podniesieniem jakości jej pracy.

Akty prawne:

  • Ustawa Prawo oświatowe z dnia 14 grudnia 2016 r. (Dz.U. z 2017 r. poz. 59),
  • Ustawa z dnia 27 października 2017 r. o finansowaniu zadań oświatowych (DZ.U. z 2017 r. poz. 2203),
  • Ustawa z dnia 26 stycznia 1982 r. – Karta Nauczyciela (Dz.U. z 2018 r. poz. 967),
  • Rozporządzenie Ministra Edukacji  Narodowej  z  dnia  29  maja  2018 r.
    w sprawie szczegółowych kryteriów i trybu dokonywania oceny pracy nauczycieli, zakresu informacji zawartych w karcie oceny  pracy,  składu
    i zespołu powoływania zespołu oceniającego oraz trybu odwoławczego (Dz.U. z 2018 r. 1133).

[1] H. Dybek, Doradztwo metodyczne i zawodowe nauczycieli, Kraków 2000.

[2] Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia  1 sierpnia  2017 r.
w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych  od  nauczycieli  (Dz.U.
z 2017 r., poz. 1575)
.

Iwona Krzemińska - nauczyciel konsultant

3 grudnia 2018 r.

Rzecz o najważniejszym narzędziu dydaktycznym

Debata o tym, jak zaktywizować uczniów do pracy, trwa tak długo, jak długo istnieje   nowoczesna  szkoła.  Powszechny  obowiązek  szkolny  oznacza,  że
w klasach, które uczymy, będą z nami uczniowie o różnym poziomie umiejętności, motywacji i kapitału społecznego.  Tymczasem  my,  nauczyciele
i nauczycielki, dbać musimy o rozwój wszystkich uczniów w klasie, nie możemy „odpuścić sobie” pracy z kimkolwiek na rzecz własnego komfortu. Jak sobie poradzić?

W pierwszym odruchu sięgamy po najbardziej atrakcyjne formy pracy – stosujemy modną ostatnio „grywalizację”, szpikujemy lekcje nowymi technologiami i gadżetami, by przybliżyć szkołę do świata dzieci i młodzieży. Nie będę absolutnie krytykować tych rozwiązań, zwłaszcza że stosowane rozsądnie i z umiarem przynoszą dobre efekty. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, że w repozytorium środków dydaktycznych, które wszyscy mamy „przy sobie”, jest jedna strategia gotowa do użycia choćby zaraz – rozmowa. Słynna amerykańska badaczka, Maria Nichols, na której seminarium miałam okazję się uczyć, napisała kiedyś: „Dzięki rozmowie zmieniamy się na zawsze”[1].

Najważniejsze w uczeniu się jest to, czego na pierwszy rzut oka nie widać – zmiany, które zachodzą w naszym postrzeganiu i rozumieniu świata, w naszej gotowości do opisywania tego, co widzimy, i otwartości na wielość perspektyw. Te zmiany zachodzą wewnątrz każdej osoby uczącej się, a jednym z zadań nauczyciela    jest    uzewnętrznienie     tych    procesów   –   nazwanie    ich
i sprowokowanie uczniów do samodzielnej refleksji o uczeniu się[2]. To właśnie dzieje się, kiedy w klasie uczniowie są zachęcani do rozmowy.

Rozmowa taka nie jest w żadnej mierze dowolna i swobodna pod względem intelektualnym – zawsze prowadzi do określonego celu.

Odpowiednio zadawane pytania, uprzednio starannie zaplanowane przez nauczyciela, mogą wesprzeć uczniów w kształceniu różnych umiejętności.

Najbardziej oczywistą przestrzenią merytoryczną kształcenia umiejętności rozmawiania są lekcje językowe: języka ojczystego i języków obcych, ale nauczyciele innych przedmiotów nie powinni rezygnować z możliwości stosowania ich na swoich lekcjach, zwłaszcza że tylko część rozmów na lekcji dotyczy tego, co możemy nazwać  „rozmową towarzyską”.  Kathryn  M. Pierce
i Carol Gilles[3] wyróżniają następujące typy rozmów, które pozytywnie wpływają na uczenie się uczniów:

  • rozmowy towarzyskie – wspierające budowanie pozytywnej atmosfery;
  • rozmowy „odkrywcze” – służące wspólnemu zgłębianiu tematu merytorycznego;
  • rozmowy prezentacyjne – kiedy uczniowie uczą się wzajemnie od siebie;
  • rozmowy metapoznawcze – dotyczące procesu uczenia się;
  • rozmowy krytyczne – służące budowaniu własnej opinii i stawiające krytyczne pytania.

Takie rozmowy odbywać się mogą na wszystkich przedmiotach – od matematyki iprzedmiotów ścisłych po przedmioty humanistyczne.

Podczas swojego wystąpienia zaproponuję dwa ćwiczenia: z zakresu matematyki i języka polskiego, żeby pokazać, jak wielką moc w budowaniu zaangażowania i motywacji uczniów może mieć rozmowa, a jej skutki są dalekosiężne i wykraczają poza ściany sali szkolnej. Jak pisał Peter Johnson o klasie, w której buduje się kulturę rozmowy: „Te dzieci i ich rówieśnicy uczą się uczestniczyć w silnej demokracji. Oczekują, że będą zaangażowane, że będą w niezgodzie i będą budować na zderzeniu opinii. Na jakimś etapie będą głosować, ale wydarzy się to  po  tym,  jak  zrozumieją  punkty  widzenia  swój
i innych oraz rozszerzą swoje rozumienie myślenia kolektywnego. Nawet jeśli zagłosują w obronie własnych interesów, można to będzie nazwać oświeconym egoizmem”[4].

[1] M. Nichols, Comprehension Through Conversation. The Power of Purposeful Talk in the Reading Workshop, tłum. własne, Porthsmouth 2006.

[2] Por. J. Hattie, Widoczne uczenie się dla nauczycieli, Warszawa 2015.

[3] K. M. Pierce, C. Gilles, From Exploratory Talks to Critical Conversations, [w:] Exploring Talk in School: Inspired by the  Work  of  Douglas  Barnes,  red.
N. Mercer i S. Hodgkinson, Los Angeles 2008.

[4] P. Johnson, Opening Minds: Using Language to Change Lives, tłum. własne, Porthsmouth 2012.

Kinga Białek  

27 listopada 2018 r.

Realia Oceniania w Dialogu (OwD)

Geneza Oceniania w Dialogu

Odpowiedzialność za profil szkoły i zespół nauczycieli: po kilkunastu latach bycia   nauczycielem   i   doradcą    metodycznym    zostałam    nauczycielem
i dyrektorem,  mogłam   rozmawiać   z  zespołem   nauczycieli  o  problemach
i szansach oświaty, kształtować koncepcję szkoły publicznej kaizen.edu.

Czas   z   prof.  Howardem   Gardnerem:    wspólne    analizowanie    dorobku
i przyjętych rozwiązań uświadomiło mi główny (ten doraźny i dalekosiężny) cel: chcę zmienić formułę oceniania, ukierunkować proces oceniania na samodoskonalenie,   odpowiedzialność   za   własne    cele   i   samorealizację
w zespole klasowym w trójpodmiotowym dialogu.

Zlecenie opracowania po raz kolejny kryteriów oceniania przedmiotowego, jako materiału dla nauczyciela do szuflady, w schemacie powielanym przez innych, nie odbiegającym od rozpowszechnionego i nieużytecznego wzorca skutkował decyzją: opracuję Model Oceniania w Dialogu:

  • uniwersalny (jednolity dla każdej edukacji);
  • wspierający (tajny  dla  osób  postronnych,  zakłada  dialog  nauczyciela
    z uczniem i jego rodzicami na temat postępów dziecka, jego zainteresowań, mocnych i  słabych stron);
  • indywidualizujący (pozwala na naukę we własnym tempie, uwzględnia pozaszkolną aktywność ucznia i jego zainteresowania);
  • obiektywny (nie różnicuje wymagań, lecz zakłada różnicowanie poziomu i formy zadań);
  • teleologiczny (angażuje ucznia, rodziców, nauczyciela w osiągnięcie celu).

Realizacja Oceniania w Dialogu

OCENIANIE to konstruktywna krytyka kształtująca charakter.

DIALOG to rozmowa mistrza z uczniem oparta na rozwiniętym kodzie językowym.

Narzędzie realizacji: INSTRUKCJA SUKCESU to jednostkowy plan działań ucznia i nauczyciela, będący precyzyjną, językowo i kompozycyjnie, instrukcją osiągnięcia celu (opanowania konkretnej umiejętności).

Podbudowa teoretyczna modelu Oceniania w Dialogu

Podstawę teoretyczną Modelu Oceniania w Dialogu opieram na Konstruktywizmie komunikacyjnym Michała Wendlanda i Teorii działania komunikacyjnego Jürgena Habermasa. 

Obie filozofie odnoszę do szkolnej sytuacji dydaktycznej realizowanej zgodnie z koncepcją pracy szkoły kaizen.edu w środowisku Samorządowej Szkoły Podstawowej im. Wandy Łyczkowskiej w Ostojowie (gm. Suchedniów, woj. świętokrzyskie) w oparciu o model Oceniania w Dialogu (zainicjowany wizytą Howarda Gardnera w naszej szkole, a umocniony innowacją pedagogiczną, zatwierdzoną do realizacji przez Świętokrzyskiego Kuratora Oświaty w roku 2010, nadal realizowaną i upowszechnianą na konferencjach pedagogicznych w Polsce i zagranicą oraz w kwartalnikach metodycznych dla nauczycieli „Język Polski w Szkole IV–VI”, „Język Polski w Szkole Podstawowej”, „Edukacja Wczesnoszkolna” Wydawnictwa Pedagogicznego ZNP Kielce). Model Oceniania w Dialogu jest skutkiem pogłębionej refleksji nad możliwością zastosowania ogólnych założeń konstruktywizmu w obrębie komunikacji międzyludzkiej w szkolnej sytuacji komunikacyjnej.

Cytując  Wendlanda:   człowiek,  jako   uczestnik   kultury,   konstruuje   świat,
w którym żyje, oraz wiedzę o nim
(Wendland, 2011, s. 14) natomiast ludzkie bycie-w-świecie jest determinowane i relatywizowane, a także (a może przede wszystkim) konstruowane za pośrednictwem działań komunikacyjnych (Wendland, 2011, s. 14), podkreślam odpowiedzialność nauczyciela za tworzenie sytuacji dydaktycznych, w których wiedza o kulturze jest wykorzystywana, przekształcana, odtwarzana i tworzona.

Wskazując związek między konstruktywizmem komunikacyjnym a filozofią języka po tzw. zwrocie lingwistycznym, dzięki któremu jak pisze Wendland: możliwe jest rozumienie języka (a ściślej – działania komunikacyjnego) nie tylko jako czynnika służącego odzwierciedlaniu, opisywaniu rzeczywistości obiektywnej, ale również jako czynnika służącego aktywnemu wpływaniu, kształtowaniu rzeczywistości przez człowieka jako posługującego się językiem (Wendland, 2011, s. 16), należy szczególną uwagę zwrócić na język jako narzędzie oddziaływania w dialogu ucznia z nauczycielem – nauczyciela z uczniem.

Sytuacja dialogu, rozumianego jako obustronna wymiana myśli na dany temat, ukierunkowana na porozumienie, w obecnej szkolnej sytuacji dydaktycznej zaczyna być coraz bardziej utrudniona ze względu na język (system znaków kulturowych), którym uczeń komunikuje się z nauczycielem . Jak pisze Wendland: język we wszystkich swoich najważniejszych funkcjach (komunikacyjnej, poznawczej, deskryptywnej, performatywnej itd.) opiera się na znakach, na ustalaniu zasad relacji międzyznakowych (syntaktyka), zasad relacji znaczeniowych między znakami a ich odniesieniami przedmiotowymi/znaczeniami (semantyka) oraz relacji pomiędzy znakami (Wendland, s. 30)

Łącząc obie filozofie: Wendlanda i Habermasa z teorią inteligencji wielorakich Howarda Gardnera i teorią Lwa Wygotskiego, dotyczącą kształtowania pojęć, opracowałam wzór/schemat planu dydaktycznego pracy nauczyciela na lekcji zwanego INSTRUKCJĄ SUKCESU. Ponieważ w sytuacji dydaktycznej nieuchronnie pojęcia potoczne ucznia zderzają się z pojęciami naukowymi prezentowanymi przez nauczyciela (Krajna, Małkiewicz, Sujak-Lesz, Wiedza potoczna…, s. 4) INSTRUKCJA SUKCESU – podstawowy element modelu Oceniania w Dialogu – zawiera podstawowe pojęcia naukowe, którymi posługują się uczeń i nauczyciel w realizacji celu . Wprowadzenie pojęć naukowych do INSTRUKCJI ułatwia im właściwe odniesienie do omawianego zagadnienia     i   doświadczenia    ucznia,    zdobywanego    podczas    zajęć
z nauczycielem. Instrukcja zakłada bowiem zaplanowanie kolejnych, spójnych z celem, aktywności ucznia, dzięki czemu następuje wzbogacenie doświadczenia ucznia i wprowadzenie do jego świata pojęć potocznych odpowiednich odniesień.

Joanna Piasta-Siechowicz

14 listopada 2018 r.

Mądrzy Cyfrowi

MĄDRZY CYFROWI to program, którego głównym celem jest edukacja moralna   uczniów  połączona  z  podnoszeniem   ich  kompetencji   cyfrowych
i rozwijaniem  postaw   odpowiedzialności   społecznej   zarówno   online,   jak
i offline. To zaproszenie młodzieży do innowacyjnych działań na rzecz najbliższego środowiska. Uczniowie wezmą udział w zajęciach warsztatowych, prowadzonych przez przeszkolonych nauczycieli/bibliotekarzy/ edukatorów,   którzy  następnie  będą  wspierać i monitorować samodzielną pracę uczniów nad projektami społecznymi.

Trwa nabór placówek zainteresowanych realizacją programu MĄDRZY CYFROWI. Do udziału w nim mogą zgłaszać się szkoły, biblioteki, gminne ośrodki kultury oraz inne instytucje, które będą organizowały czas wolny dla młodzieży w wieku 12–13 lat (6–7 klasa) w czasie ferii zimowych 2019 roku.

Zwycięskie i wyróżnione w Konkursie placówki na najlepszą koncepcję oraz prezentację projektu społecznego otrzymają nagrody o wartości do 10 000 zł.

Rejestracja i szczegółowy regulamin na stronie: www.madrzycyfrowi.pl

W ciągu 5 dni w okresie ferii zimowych uczestnicy programu MĄDRZY CYFROWI wezmą udział w warsztatach, podczas których zostaną wprowadzeni w świat wartości moralnych przy wykorzystaniu książki „Gorzka czekolada i inne opowiadania o ważnych sprawach”. Jednocześnie zapoznają się  z  nowymi  narzędziami  cyfrowymi,  takimi  jak  Canva,  Padlet,  Thinglink
i inne, służącymi do tworzenia grafik, montowania filmów, pracy w chmurze, wspólnej edycji tekstów. Zdobyte umiejętności i wiedzę będą następnie wykorzystywać   (już   po   zakończeniu   warsztatów,   po   feriach)   podczas
6-tygodniowej samodzielnej realizacji projektów społecznych w swoim otoczeniu.

Dziś   już  nikt  z   nas   nie  wyobraża  sobie  życia  i  pracy  bez  smartfonów
i Internetu. 

Nowe technologie ułatwiają kontakty i pracę, oszczędzają czas, umożliwiają dostęp do informacji i miejsc nieosiągalnych osobiście. Ale to tylko narzędzia. To my, użytkownicy, decydujemy, w jaki sposób i do czego je wykorzystać. I tu wkracza    potrzeba    posiadania    wewnętrznego   GPS-a,   systemu   zasad
i wartości, które pomagają nam w podejmowaniu właściwych decyzji. Połączenie obu tych aspektów edukowania młodych ludzi – w zakresie nowych, niezbędnych do codziennego funkcjonowania technologii, ale też kształtowania postaw i społecznej wrażliwości stanowi główne założenie projektu MĄDRZY CYFROWI. Jak mówi Irena Koźmińska, prezes Fundacji „ABCXXI-Cała Polska czyta dzieciom, realizującej program przy wsparciu Google.org, charytatywnego oddziału Google: „Program wychodzi naprzeciw potrzebie kształcenia młodzieży na ludzi pełnowymiarowych. W dobie informatyzacji i sztucznej inteligencji ważne jest przekonanie młodych ludzi do tego, że zarówno w życiu realnym, jak i wirtualnym warto i należy być człowiekiem uczciwym, odpowiedzialnym, odważnym, a przede wszystkim mądrym”.

Pierwszą   placówką,  która   w  pilotażu   programu   przeprowadziła   zajęcia
z uczniami, była Szkoła Podstawowa nr 81 w Łodzi, należąca do sieci „Budząca się szkoła”. Jej dyrektorka, Bożena Będzińska-Wosik, po zakończeniu warsztatów powiedziała: „Jestem zachwycona tym projektem. Zamierzamy zbudować w szkole całoroczny program wychowawczy wokół wartości moralnych. Nasze dzieci cyfrowe już są, a teraz będą mądre!”. Młodzież podzielała entuzjazm swoich nauczycieli: „Mówiliśmy o szacunku, tolerancji, poszanowaniu potrzeb innych. Wyciągnęliśmy wiele cennych wniosków. Rozmawialiśmy o różnych emocjach i problemach. Razem nauczyliśmy się czegoś bardzo pozytywnego – czym jest zrozumienie dla innych ludzi i jak im pomagać”.

Program MĄDRZY CYFROWI doskonale wpisuje się w założenia obowiązującej podstawy programowej.

Patronem Honorowym programu Mądrzy Cyfrowi jest Biblioteka Narodowa. Partnerami programu są: Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Fundacja Szkoła z Klasą, Fundacja Wspomagania Wsi,  SuperBelfrzy RP,  Budząca  się  Szkoła,  Fundacja  Dbam
o Mój Z@sięg.

Patroni medialni: Radio RMF FM, RMF Classic, RMF MAXX, dzienniki Polska Press Grupa, platforma Junior Media, magazyny „Sygnał” i „Dyrektor”, dwutygodnik „Victor”.

Więcej informacji – www.madrzycyfrowi.pl

Fundacja” ABCXXI-Cała Polska czyta dzieciom”

2 listopada 2018 r.

Zagadkowe SI

Jestem nauczycielem dyplomowanym z ponad dwudziestoletnim stażem pracy, przez wiele lat pracowałam jako nauczyciel w przedszkolu, obecnie jestem terapeutą integracji sensorycznej w szkole podstawowej oraz prywatnej poradni.

Zajmuję się terapią integracji sensorycznej (SI), czyli takim oddziaływaniem na mózg poprzez zmysły, aby dzieciom funkcjonowało się lepiej. W swojej pracy często spotykam się z opiniami, że w Polsce SI to taka „moda” lub przeciwnie – że terapia spowoduje cudowne uzdrowienie dziecka i będzie ono „idealne”. Z doświadczenia wiem, że terapia rzeczywiście pomaga – najlepiej jednak, jeśli jest ona jedną z wielu terapii (czasami potrzebna jest również terapia pedagogiczna, logopedyczna, czy terapia metodą Tomatisa).

Dzieci z zaburzeniami SI mogą bardzo zwracać uwagę rodziców i nauczycieli poprzez to, że są „niegrzeczne” – bardzo ruchliwe, nie umiejące spokojnie usiedzieć lub wręcz przeciwnie – nad wyraz spokojne, nie reagujące na otaczającą rzeczywistość.

Niepokojące objawy, które zaobserwujemy, to takie, gdy dziecko:

  • ma trudności z koncentracją uwagi
  • ma trudności z rozumieniem poleceń
  • ma problemy z równowagą, w tym również z trudnością uczy się jazdy na rowerze
  • często potyka się, wpada na przedmioty, jest ogólnie niezgrabne ruchowo
  • nadmiernie reaguje na dźwięki lub określony rodzaj dźwięków
  • ma chorobę lokomocyjną, nie lubi huśtawek lub wręcz przeciwnie – najchętniej huśtałoby się cały czas
  • nie lubi przytulania lub często przytula się, ociera się o przedmioty
  • nie lubi ubierać się, preferuje niektóre rodzaje ubrań, narzeka na drażniące metki, szwy przy skarpetach
  • nie lubi mycia (zwłaszcza twarzy, włosów), czesania, obcinania paznokci
  • nie lubi chodzić boso
  • nadmiernie lub słabo reaguje na ból
  • jest tzw. „niejadkiem”, preferuje tylko jeden rodzaj posiłków lub wręcz przeciwnie – objada się ponad miarę
  • ma trudności z rysowaniem, wycinaniem, pisaniem
  • nadmiernie reaguje na jaskrawe kolory, światło.

Wymienione objawy mogą świadczyć o zaburzeniach integracji sensorycznej. Jeśli zauważą Państwo jakieś z powyższych objawów u powierzonych Wam dzieci – należy poinformować o tym rodziców i zachęcić ich do zrobienia diagnozy w kierunku funkcjonowania procesów SI. Im wcześniej się to zrobi, tym lepiej. Badania wskazują bowiem, że im młodsze dziecko tym terapia jest skuteczniejsza.

Krystyna Poskrobko – terapeuta SI

15 października 2018 r.

Wesoła szkoła!

Jak świat światem, a szkoła szkołą uczniowie swoją kreatywnością i humorem potrafili i potrafią złamać nawet najbardziej poważnego belfra.

Grupa nauczycieli sympatyzująca z portalem 18h.pl przysłała wybrane teksty nauczycieli spisywane przez uczniów, powiedzonka i humor z zeszytów swoich uczniów. A zatem prezentujemy oryginalną dawkę humoru ze szczególną dedykacją dla smutasów. 😊

Powiedzonka   nauczyciela,   które   spisywane   były   przez   jego   uczniów
i wręczone mu z okazji zakończenia roku szkolnego:

Nie sypiacie w szlafmycy? To ostatni krzyk mody!

Te wiersze nie muszą być polskie, mogą być Mickiewicza.

Za chwilę obudzą się we mnie nieludzkie instynkty.

– Co pan nuci?

– Piosenkę

– A jaką?

– No, to już jest zbyt intymne pytanie.

No ślicznie się uśmiechasz, tylko jeszcze odpowiedz treść lektury.

Czy ja wyglądam na księgę skarg i wniosków?

Jutro odbędzie się niezapowiedziana kartkówka.

Czy ja wyglądam na zaplecze kuchenne w hotelu?

Pamiętajcie, że nauczyciele to też ludzie. Mamy kości, zęby, nogi, chodzimy, jemy…

Dzieci, ale ja nie wiem, czy to wiem.

Przecież tłumaczę, że chodzi o zbiór pojedynczy, a nie o zbiór zbiorowy.

 

Tak się cieszę, że się staracie o te trójeczki z polskiego.

– Dyżurny po kredę!

– Ale nie wiem skąd wziąć!

– A z kopalni kredy kamiennej.

Kilka wspomnień ze szkoły.

Kiedy moja siostra zaczęła pracę w szkole średniej, miała lekcje z obecnym moim mężem, uczyła ich ochrony środowiska. Na pytanie chłopców z tej klasy, czy ma siostrę, odpowiedziała, że ma, ale żaden nie jest jej godzien. Przewrotność losu, kilka lat później jeden z uczniów mojej siostry został moim mężem. 

W tej samej klasie moja siostra do swoich uczniów zawsze mówiła "Słoneczka" (męska klasa), bo nie pamiętała ich imion i nie do końca jeszcze wiedziała, jak może się do nich zwracać, by było dobrze. "Słoneczko" to, "Słoneczko" tamto – pewnego razu chciała im zrobić kartkówkę i mówi: "Słoneczka" wyciągamy karteczki! Proszę nie zapomnieć podpisać pracy! Przychodzi do domu, wyciąga kartkówki z torby do sprawdzenia i śmieje się do łez – wszystkie kartki były podpisane „Słoneczko” 😊

Miałam ucznia – wspomina nauczycielka – który mówił na coś, co się udało lub jest na coś zgoda – „no i gitara!” Próbowałam na to reagować i tłumaczyć. Wydawało się, że trochę się pilnuje. Nawet byłam zadowolona z sukcesu wychowawczego. A ten na zakończenie roku przyniósł  mi  bilecik  z  kwiatem,
a tam napis: „No i gitara, proszę Pani!” 😊

I jeszcze trochę prawdziwego humoru z uczniowskich zeszytów:

W Polsce były trzy zabory: rusyfikacja, germanizacja i prusyfikacja.

Inspiracją do napisania „Dziadów” stał się halloween.

Epikureizm – to jeden z prądów filozoficznych wynalezionych przez Epików.

Epikureizm jest to gatunek literacki, który idealizuje życie wiejskie.

Literatura oświecenia ma charakter dydaktyczny, ponieważ występuje tam animizm, alegoria, persefonizm, morał.

Mały sabotaż to są akcje, które są drobne.

„Krzyżacy” są powieścią historyczną, ponieważ, kiedy Sienkiewicz pisał powieść toczyła się bitwa pod Grunwaldem.

Osoby naciskane są skłonne do uległości, szczególnie gdy są naciskane przez kilka osób albo osoby silniejsze.

Nauczyciele z Klubu Nauczyciela 18h

11 października 2018 r.

Niepłynność mówienia u dzieci – wskazówki praktyczne

Komunikowanie się z innymi ludźmi jest jedną z najważniejszych potrzeb psychicznych   każdego    człowieka,  warunkuje   właściwe    funkcjonowanie
w społeczeństwie. Mowa odgrywa szczególnie ważną rolę w prawidłowym rozwoju dziecka. Problemy z płynnością mówienia są dla dziecka ogromną przeszkodą   w   prawidłowym   funkcjonowaniu,   zarówno   w   rodzinie,   jak
i w grupie rówieśniczej, w przedszkolu lub w szkole. Utrudniają mu właściwe wykonywanie zadań w sytuacjach wymagających mówienia, czasem są powodem powstawania stresu i lęku przed mówieniem, tzw. logofobii.

Warto obserwować dziecko i pomyśleć jako rodzic:

  • Jak szybko mówisz Ty i osoby otaczające dziecko?
  • Czy wszyscy mówią po kolei nie przeszkadzając sobie nawzajem?
  • Czy mowa otoczenia jest zrozumiała?
  • Czy przerywa się dziecku gdy mówi?
  • Czy osoby otaczające dziecko słuchają je z uwagą i zainteresowaniem?
  • Czy środowisko akceptuje mowę dziecka?
  • Czy osoby otaczające dziecko potrafią stworzyć atmosferę życzliwości
    i przyjaznej zabawy w kontakcie z nim?

Wskazówki dla rodziców i otoczenia dziecka.

  • Zwracaj uwagę na własną mowę i mowę osób otaczających dziecko.
  • Nie mów dziecku, jak ma mówić – pokaż mu to.
  • Mów tak jak chciałbyś, aby mówiło Twoje dziecko.
  • Zredukuj szybkość i natarczywość swojego mówienia.
  • Używaj prostych słów i tak buduj zdanie, aby dziecko Cię zrozumiało.
  • Słuchaj swojego dziecka z uwagą. Zwracaj uwagę na to, co mówi, a nie jak mówi.
  • Nie krytykuj dziecka, zwróć uwagę na inne rzeczy, które wykonuje bardzo dobrze.
  • Odwracaj uwagę od nieprawidłowości w mówieniu.
  • Nie nakłaniaj go do mówienia przy obcych.
  • Nie ucz go skomplikowanych słów, których nie będzie rozumiało, bądź nie wypowie poprawnie.
  • Myśl o dziecku jako o indywidualności w rozwoju, o  jego  zdolnościach,
    a także słabościach.
  • Zachęcaj i chwal  dziecko,  to  pomoże  mu  w  pokonywaniu  trudności
    w mówieniu.

Jeżeli dziecko ma kłopot z wypowiedzeniem jednego słowa, to możesz zrobić krótką przerwę i spokojnie wypowiedzieć zacięte słowo, aby dziecko mogło kontynuować  mówienie.  Upewnij  dziecko, że   każdy ma   czasem  trudności
z wypowiedzeniem jakiegoś słowa oraz skieruj jego uwagę na to, co wychodzi mu dobrze.

Sposoby, które możesz pokazać dziecku, aby nauczyło się mówić bardziej płynnie.

  • Zatrzymaj się na jedną sekundę przed udzieleniem odpowiedzi dziecku, gdyż takie pauzy pomogą Ci nie przerywać mówienia dziecka lub kończenia za niego wypowiedzi.
  • Zwolnij  tempo własnej   mowy. To  pomoże  dziecku  nadążyć  za  Tobą
    i zredukuje pośpiech, poczucie, że je poganiasz, aby zaczęło mówić.
  • Używaj znanych słów, krótszych i prostszych zdań, szczególnie wtedy, kiedy dziecko zaczyna się jąkać. W ten sposób Twoja mowa zachęci dziecko do naśladowania cię.
  • Rób przerwy zwłaszcza wtedy, kiedy dziecko jest zmęczone. Pomoże mu to w podjęciu następnej próby mówienia, ułożenia narządów artykulacyjnych, czasu na oddech oraz zdobycie pewności siebie.
  • Mów o tym, czym interesuje się i o czym mówi w danej chwili Twoje dziecko.   Nie   przerywaj   i  nie   kończ   słów   za    dziecko.    Słuchaj
    z zainteresowaniem, stwórz przyjazną atmosferę. To dziecko uspokoi, upewni, że może mówić dalej, pozwoli nabrać sił do dalszego pokonywania trudności w mówieniu.

Co rodzice mogą zrobić, aby pomóc dziecku?

  • Przystań na jedną sekundę zanim zaczniesz mówić do dziecka.
  • Mów wolniej.
  • Mów o tym, czym interesuje się i o czym mówi Twoje dziecko.

Czego rodzice nie powinni robić, aby pomóc dziecku?

  • Nie krytykuj i nie poprawiaj mowy dziecka.
  • Nie mów mu, aby zwolniło tempo mowy lub zrelaksowało się.
  • Nie zmuszaj go do wygłaszania małych przemówień lub głośnego czytania, szczególnie w obecności osób obcych lub dużej liczby słuchaczy.
  • Proces terapii dziecka w wieku przedszkolnym, wczesnoszkolnym, szkolnym z problemem w płynnym mówieniu powinien opierać się na zasadzie zabawy łączyć w sobie elementy ćwiczeń oddechowych, emisyjnych, artykulacyjnych i muzycznych (percepcyjno – ruchowych) oraz relaksacji i socjoterapii.

Ćwiczenia oddechowe maja na celu utrwalenie nawyku prawidłowego oddychania (pogłębianie oddechu, wydłużanie fazy wydechowej) oraz ułatwiają dziecku zsynchronizowanie oddechu z treścią wypowiedzi.

Ze względu na występujące u osób jąkających się niekorzystne napięcie mięśniowe należy wykorzystywać w terapii ćwiczenia regulujące te napięcie, służące opanowaniu umiejętności napinania i rozluźniania poszczególnych partii mięśni. Niezwykle przydatna jest tu relaksacja, której głównymi zadaniami są: odpowiednia stymulacja i rytmizacja mięśni oddechowych (przepony) oraz stopniowe odprężenie psychiczne.

Istotną częścią terapii są też ćwiczenia logorytmiczne, które wspomagają pracę nad płynnością mowy i są połączeniem rytmiki z logoterapią. Celem tych ćwiczeń jest zwrócenie uwagi dziecka  na  zjawiska  wspólne  dla  muzyki
i mowy (wypowiedzi), a więc na rytm, tempo, wypowiedź dźwięku, melodię, głośność i barwę dźwięku, akcent, frazowanie oraz artykulację.

Wskazane jest również wykorzystanie elementów muzykoterapii, która wpływa bardzo pozytywnie na redukcję stresu i lęków dziecka, harmonizuje napięcie mięśniowe, wycisza negatywne emocje.

Kształtowanie empatii, pomaganie dziecku w rozumieniu własnych stanów emocjonalnych oraz nauka odpowiedniego ich kształtowania pozwala na lepszą integrację dziecka z grupą rówieśniczą opartą na wzajemnej akceptacji i szacunku. Dlatego też w proces terapii dziecka należy też włączyć elementy socjoterapii, która sprzyja wyrabianiu i utrwalaniu pożądanych cech i postaw oraz wzmacnia w dziecku wiarę we własne możliwości.

Bibliografia:

Byrne R. (1989). Pomówmy o zacinaniu. Warszawa. PZWL.

Kamińska D. (2000). Wspomaganie płynności mowy dziecka – profilaktyka, diagnoza i terapia jąkania wczesnodziecięcego. Kraków. IMPULS.

Kostecka W. (2000). Dziecko i jąkanie. Lublin. PTL.

Monika Ligęza – logopeda szkolny

26 września 2018 r.

Prawdziwa lekcja poprawności językowej

Pewnie każdy polonista, a i inni nauczyciele również, zastanawiają się nad skuteczną metodą czy formą utrwalania wiadomości. Wydawnictwa prześcigają się w pomysłach, jak najatrakcyjniej przybliżyć uczniom zasady polskiej gramatyki czy ortografii. I wychodzi nuda, bo koniec jest taki, że szkoła to zło konieczne i niczego nie uczy. W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej odbyła się prawdziwa lekcja poprawności językowej, dzięki której nikt nie użyje niepoprawnie formy półtora/półtorej.

Wpadkę językową pana premiera podchwyciły media, a jego samego pouczyła pani minister edukacji. Zrobiło się głośno, wypowiedziały się autorytety językoznawcze, powstały memy, jednym słowem była okazja do wyśmiania i pośmiania. A jak współczesne metodyki głoszą, nauczać należy przez zabawę. Tak też się stało, bo co śmieszne jest atrakcyjne dla uczniów, szczególnie, jeśli można pośmiać się z kogoś ważnego. 

Rezultat znakomity, uczniowie na pewno zapamiętają, że liczebnik ułamkowy półtora przyjmuje dwie formy gramatyczne: dla rodzaju męskiego i nijakiego (półtora roku) oraz dla rodzaju żeńskiego (półtorej godziny). Lekcja z fleksji zaliczona.

Każdemu zdarza się popełniać błędy, w tym językowe. Uczniowie często mówią „co się pan czepia, przecież wszyscy popełniają błędy”. No i uczniowie mają rację. Na polskim pan ich poprawia, że włączamy światło, a na historii pan mówi, że tytuły piszemy w cudzysłowiu. I tu aż się prosi, żeby zacytować klasyka, który nakazuje odmieniać rzeczownik cudzysłów jak cztery litery… Uczeń głupieje, bo przecież i jeden i drugi nauczyciel to autorytet.

W mojej radzie pedagogicznej, a jest to liczny zespół, jest cała kafeteria specjalistów od języka, od purystów, po zupełnych ignorantów językowych, na migowcach skończywszy (migowcy to ci, którzy słów prawie nie używają, raczej komunikują się niewerbalnie). Pod wpływem ostatnich wydarzeń językowych, zrobiłem zestawienie ciekawych wpadek językowych w mojej radzie. I wyszło półtorej tuzina, przepraszam półtora tuzina, błędów. Oto lista moich ulubionych (ponieważ w wielu przypadkach nie sposób odtworzyć kontekstu czy choćby przytoczyć zdanie, więc podaję same formy): wspomniane w cudzysłowiu, wziąść, w miesiącu wrześniu, nie rozumią, nie rozumię/rozumię (w 1 os. l. poj.), w każdym bądź razie, na dworzu, włanczać, kontrol, rok dwutysięczny osiemnasty, fakt autentyczny, co tu pisze?; cofać się do tyłu, dzisiej, dwa razy pod rząd, dwudziesty szósty wrzesień, zaimki: powiem tobie, formy bezokolicznikowe (raczej nadużywane niż błędne) – będę to robić, nie będę tego tłumaczyć; no i moje ulubione – błędy frazeologiczne, ale o nich innym razem, gdyż przyswajanie wiedzy należy dozować.

Nauczyciel

18 września 2018 r.

O programie Pierwszego Festiwalu Nauczycieli

Trwają zapisy za Pierwszy Festiwal Nauczycieli, ku uciesze organizatorów – portalu 18h.pl i Niepublicznego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli Supernauczyciel – jest duże zainteresowanie  nauczycieli  i  osób  związanych
z edukacją. To pewnie za sprawą programu, który wychodzi naprzeciw potrzebom i wymaganiom nauczycieli XXI wieku.

Zanim jednak charakterystyka programu, kilka słów tytułem wyjaśnienia, dlaczego wydarzenie to zostało nazwane festiwalem. Prawdopodobnie żadne merytoryczne szkolenie dla nauczycieli nie ma w swojej nazwie słowa festiwal, bo oznacza ono wydarzenie raczej artystyczne, rozrywkowe. Festiwal Nauczycieli to impreza, która łączy bogate treści merytoryczne, z wymianą doświadczeń nauczycieli różnych specjalizacji i etapów edukacyjnych, a więc można powiedzieć, że jest przeglądem różnych osiągnięć w dziedzinie oświaty i edukacji, a do tego jest to wydarzenie radosne (łac. festivus – radosny, wesoły, świąteczny) i wpisuje się w pozytywnego ducha portalu.

A teraz już o programie. Organizatorzy zaplanowali siedem seminariów na aktualne tematy, czas na rozmowy i wymianę doświadczeń. Oto tematyka festiwalowych seminariów:

Nauczyciel bez truizmów – prowadzący i uczestnicy będą wspólnie poszukiwać odpowiedzi na pytanie, kim jest nauczyciel XXI wieku.

Przyjazne uczenie i uczenie się – jeśli jesteś nauczycielem poszukującym, chcesz dowiedzieć się, jak pracują nauczyciele w szkołach na świecie, oraz poznać nowe rozwiązania metodyczne, to zapewne warto wysłuchać tego wykładu.

Po co nauczycielom szkolenia?  –  prelegentka  przedstawi  zalety  szkoleń
i odpowie na pytanie, dlaczego nauczyciel powinien się szkolić przez całe życie. Ponadto doradzi, jak przeżyć szkolenie i nie zwariować.

Ocenianie w dialogu – intryguje, zaciekawia... Czy jest realne we współczesnej szkole? Prelegentka opowie o nowej formie oceniania.

Ja, nauczyciel i moje możliwości – prelegentka spróbuje odpowiedzieć na trudne   pytania,  m.in.:  jak  uwierzyć  w  swoje   możliwości?,  jak   pracować
z przekonaniami?, jak wyznaczać cele i je osiągać?

E8 – czy taki diabeł straszny, jak go malują? – w kwietniu 2019 r. egzamin ósmoklasistów – co o nim wiemy? Charakterystyka egzaminu, budowa arkuszy egzaminacyjnych, najważniejsze informacje dotyczące procedur – oto, co kryje się pod hasłem E8.

Od stażysty do supernauczyciela – kryteria i zasady oceny pracy nauczyciela w kontekście awansu zawodowego – dlaczego budzą wątpliwości?

A poza programem merytorycznym, niespodzianki i dużo radości, jak na festiwal przystało. 😊

Do zobaczenia 24 listopada.

Zespół 18h.pl

10 września 2018 r.

Moje święte oburzenie

Żyję tu i teraz, nie na księżycu i choć telewizji unikam, to trudno mi zupełnie uciec od bieżących informacji. Zdążyłem się przyzwyczaić, że wszystkie serwisy karmią nas nieuczciwymi politykami, zbrodniami, katastrofami, jednym słowem – wszystkim, co negatywne. Niestety, w tym negatywnym przekazie nie brakuje newsów dotyczących oświaty, edukacji, nauczycieli, uczniów… Udaję, że nie widzę, nie słyszę, nie odczuwam, bo jestem nauczycielem, który lubi swoją pracę i widzi jej sens.

Ale widocznie lepiej jest narzekać, marudzić, złorzeczyć, niż być ponad tym, co po prostu głupie i chwilowe. Bo czy kiedyś o edukacji mówiło się dobrze? Zawsze znajdzie się coś, co można skrytykować, zawsze znajdą się uczniowie, którzy dadzą popalić i rodzice, którzy jako argument wykrzykują: „pan nie wiem, kim ja jestem” albo jeszcze  mocniej:  „załatwię  pana”.  Rozumiem,  że  lepiej  sprzedaje  się  narzekanie
i sensacja, ale negatywy panoszące się w opinii publicznej przenoszą się na jakość pracy nauczyciela, ba, nawet na samą pracę – bez jakości; przenoszą się na jego samopoczucie.

Jeśli w modelowej rodzinie dzieci są świadkami ciągłych kłótni swoich rodziców, przestają kochać swój dom, z czasem może nawet samych rodziców. A   potem  szok
i niedowierzanie – skąd tyle przemocy, nienawiści, nietolerancji?

Tak jest ze szkołą. Jeśli w przestrzeni publicznej na temat  szkoły  słyszymy,  widzimy
i czytamy: Podwyżki dla nauczycieli znów „zje” inflacja […] (OKO.press), Zalewska przeprowadziła fatalną reformę, przypomnimy jej o tym 22 września (Dziennik.pl), 

 

 

Nowy rok szkolny, nowe problemy: oto 10 największych bolączek oświaty (Dziennik.pl), Tysiąc zł podwyżki i dymisja Zalewskiej (BelferBlog) (wyimki z ostatnich dni), to nasz uczeń, mądry i inteligentny, nie odnajdzie autorytetu wśród nauczycieli, szkołę będzie traktował jako zło konieczne, a wiedzę będzie uważał za zbędną.

Jeśli polonista przed uczniami powie, że Pan Tadeusz jest nudny i nie wpisuje się we współczesne trendy, to niech nie liczy, że uczniowie sięgną po tę lekturę. Jeśli nauczyciel przed uczniami powie, że ma nędzną pensję, niech nie liczy na autorytet. 

Mądry nauczyciel, a takich jest jeszcze sporo, wie, co ma robić, jak pracować, umie cieszyć się najmniejszymi sukcesami swoich uczniów. Za takiego nauczyciela uważam się i ja i takim się czuję, ale w końcu mnie ruszyło i stąd ten artykuł.

Na jednym z moich ulubionych blogów przeczytałem wpis: Gorzkie żale. Czyli nauczyciel na skraju załamania nerwowego (https://blog.gwo.pl/gorzkie-zale/). Zdaję sobie sprawę, że wielu czytelników tego artykułu zajrzy do wpisu na blogu, proszę to zrobić na własną odpowiedzialność. Ja w każdym razie, czytając, z każdym słowem czułem się coraz bardziej, zażenowany, poirytowany, zły, a w końcu smutny… Smutna refleksja autorki, która o swojej pracy pisze, że w pracy z dziećmi i młodzieżą stawia na działanie, przeżywanie oraz oglądanie – zatem dlaczego nie dzieli się z czytelnikami tym doświadczeniem? Może dlatego, że, jak czytamy dalej, z trzech rodzajów literackich najbardziej lubi dramat. Nic dodać, nic ująć.

A przecież każdy jest kowalem własnego losu i nie znam przypadku, że ktoś jest zmuszany do wykonywania jakiegoś zawodu, na szczęście mamy wolną wolę i wybór. I na koniec rada, czerpiąc inspirację z wspomnianego wpisu na blogu, jeśli masz ciągle narzekać, realizuj się w branży turystycznej albo załóż swój sklep, jak zrobiły to koleżanki autorki Gorzkich żali.

I żeby było jasne, nie godzę się na reformę bez pomysłu, niskie zarobki, biurokrację, kłamstwa, a już na pewno szybko nie wybaczę zlikwidowania moich ukochanych gimnazjów, ale wiem jedno, jestem nauczycielem i brzmi to dumnie! Dzięki za portal 18h.pl.

Nauczyciel

 

4 września 2018 r.

By spać spokojnie 

Skończyły się wakacje. Jak zawsze przed nauczycielem piętrzy się mnóstwo pracy związanej z przygotowaniem wielu dokumentów. Oczywiście mamy na wszystko czas do 15 września, a jeszcze musimy poinformować o naszych planach rodziców… wg prawa do końca września. No właśnie. Na które dokumenty mamy zwrócić szczególną uwagę i dlaczego właśnie na te?

Zawsze szerokim echem odbija się informacja o kontroli w szkole, która sprawdza sposób ustalania oceny szkolnej. Jeszcze   więcej  emocji  wzbudza
w  nas  fakt,  iż  sprawdzanie  naszej   pracy   jest  wynikiem   skargi   jednego
z rodziców. Podstawowe zarzuty lub ustalenia pokontrolne dotyczą najczęściej trybu ustalenia oceny, oceniania bieżącego, określania poziomu i postępów uczniów w zakresie zdobywania wiadomości i umiejętności oraz przekazywania    komentarza    edukacyjnego,   form   i   metod   sprawdzania
i oceniania osiągnięć edukacyjnych uczniów. Rozpoczynając rok szkolny, zastanawiamy się, co zrobić, by spać spokojnie, by myśli dotyczące sposobu oceniania nie zaprzątały głowy.

Przed rozpoczęciem pracy zawsze przypominałam sobie definicję oceny szkolnej. Ułatwiała mi ona zrozumienie zapisów w prawie oświatowym dotyczących oceniania. Ocena szkolna to stopień informujący o wyniku uczenia się i komentarz edukacyjny, którego adresatem jest uczeń. W związku z tym, nauczyciel musi posługiwać się kodem zrozumiałym dla ucznia, ponieważ   wówczas   odczyta   on  formułowane   w   komentarzu  wskazówki
i wykorzysta je podczas doskonalenia swoich umiejętności. Dla praktyki nauczycielskiej oznacza to, że ustalając ocenę, musimy poinformować ucznia nie tylko o stopniu, ale też o jego (ucznia) osiągnięciach w postaci komentarza (ustnego, pisemnego). Ważne jest, by informacja nie była uzależniona od warunków uczenia się, wysokości stopnia, a od stopnia spełnienia wymagań edukacyjnych. Dobrze, by taka praktyka cechowała ocenianie bieżące.

Tu wchodzimy już w zakres działania prawa oświatowego, ponieważ ustawodawca zobowiązuje nas do określenia wymagań edukacyjnych niezbędnych do uzyskania ocen np. klasyfikacyjnych oraz do informowania uczniów o postępach w nauce. To znaczy, iż formułowane przez nas wymagania zajmują miejsce między podstawą programową, programem nauczania a wynikiem kształcenia. Oczywiście, by wymagania były rzetelnie przygotowane, muszą uwzględniać diagnozę uczniów, ich indywidualne potrzeby. Co to dla nas oznacza? Definiujemy oczekiwane osiągnięcia uczniów na 5 poziomach (lub modyfikujemy), które będą niezbędne do ustalenia oceny, czyli wyniku i komentarza edukacyjnego. Wyłaniają nam się czarodziejskie słowa: stopień i komentarz, poziom i postęp. Zawsze podczas ustalania wyniku muszą być spełnione te dwa warunki.

Ustawodawca określa też cele wewnętrznego oceniania. Tym samym obliguje nas do informowania ucznia o jego poziomie i postępach edukacyjnych, udzielania mu pomocy poprzez wskazanie, co robi dobrze i jak powinien się dalej uczyć (zauważmy, że brak symetrycznego celu „co zrobił źle”). Będzie to miało wpływ na sposób udzielania komentarza. Raczej nie będziemy go zaczynać od zaprzeczenia – nie zrobiłeś, nie jest to dobrze wykonane itp. Następnie mowa jest o konieczności udzielania uczniowi wskazówek do planowania własnego rozwoju, motywowania do uzyskiwania postępów, informowania rodziców i nauczycieli o postępach i trudnościach uczniów, doskonalenia nauczycieli w zakresie organizacji i metod pracy. 

Po określeniu tych celów (2015 r.) nauczyciele mieli kłopot ze zdefiniowaniem oceniania bieżącego. W tym samym roku w stosownym rozporządzeniu ukazało się doprecyzowanie rozumienia tego typu oceniania.

Co dalej z ocenianiem bieżącym? Definicja wskazuje, iż ocenianie bieżące polega na  monitorowaniu  pracy  ucznia,  przekazywaniu  uczniowi  informacji
o jego osiągnięciach, które pomogą mu się uczyć. Informacja zaś ma składać się z następujących elementów: wskazanie, co uczeń robi dobrze, co i jak wymaga poprawy, jak powinien się dalej uczyć. Analizując ten zapis, można stwierdzić,   że   ustawodawca   położył   nacisk   na   ocenianie   wspierające
i motywującą funkcję oceny.

Prawo oświatowe wyjaśnia również, na czym polega ocenianie osiągnięć edukacyjnych ucznia. Ma ono na celu rozpoznawanie przez nauczycieli poziomu i postępów w opanowaniu  przez  ucznia  wiadomości  i  umiejętności
w stosunku do wymagań edukacyjnych wynikających z podstawy programowej i programów nauczania. Skoro nauczyciele mają rozpoznawać poziom i postęp w stosunku do wymagań, to powinni również o swoim rozpoznaniu informować ucznia (stopień i komentarz, poziom i postęp – nasze magiczne słowa). Tak stanowi prawo. Dlaczego zapamiętanie i stosowanie tych zapisów jest bardzo ważne? Wiążą się one z innymi zapisami prawa, np. oceny są jawne dla ucznia, czyli mamy obowiązek poinformować uczniów i ich rodziców o sposobach sprawdzania osiągnieć edukacyjnych. Następny punkt mówi o tym, iż nauczyciel uzasadnia ocenę w sposób ustalony w statucie szkoły. Szkoła sama określa, jak to będzie robić. W ocenianiu bieżącym ważne są prace pisemne i to, jak będziemy je udostępniać uczniowi i jego rodzicom. Zapis mówiący o dostępności sprawdzianów tylko na terenie szkoły nie realizuje zapisu ustawy. Uzyskanie sprawdzonej pracy jest wyrazem prawa ucznia do informacji o postępach w nauce, ich braku lub o tym, nad czym ma popracować. W tym wypadku trzeba zwrócić uwagę na realne możliwości szybkiego  otrzymania  przez  ucznia   pracy  (oryginał,  kopia,  zdjęcie,  wgląd
w domu do zwrotu itp.).

Ostatnia kwestia, to formy i metody osiągnięć edukacyjnych uczniów. O tym też musimy poinformować rodziców i naszych wychowanków. Bardzo ważna jest różnorodność form. W szkołach dominują pisemne formy (bo jest szybciej), ale mamy wartościowe ustne i praktyczne, z których warto korzystać. Często prosimy uczniów, by przygotowali prezentację. Warto wówczas stworzyć kryteria do oceny takiego zadania – wystąpienie, prezentacja tematu. Warto pod tym kątem przeanalizować przedmiotowe ocenianie.

Podsumowując. Wymiar pedagogiczny oceniania to komunikowanie wyniku uczenia. Dobrze jest go zacząć od informacji pozytywnych, czyli odwoływać się do „tu” i „teraz”, zwracać uwagę na to, co można zmienić w kontekście potrzeb ucznia. Ustalając ocenę uczniowi, rozpoznajemy jego poziom i postęp w kontekście wiadomości i umiejętności zawartych w sformułowanych przez nas wymaganiach uwzględniających diagnozę, indywidualne potrzeby uczniów. Trafność oceny szkolnej przejawia się w wykorzystaniu przez ucznia naszych wskazówek do samodzielnego rozwoju. Przeanalizowanie przedmiotowego oceniania, wymagań edukacyjnych pod kątem wewnętrznego oceniania określonego w statucie i prawie oświatowym – zestawienie tych dokumentów powinno dać nam odczucie ich spójności. Ocenianie może być motywujące.

Pomocne w materii, o której piszę na pewno będą te oto akty prawne:

  • Ustawa z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (tekst jedn. Dz.U. z 2018 r., poz. 1457)
  • Ustawa z dnia 14 grudnia 2016 r. prawo oświatowe (Dz.U. z 2018 r., poz. 996) 
  • Rozporządzenie ministra edukacji narodowej z  dnia 3  sierpnia  2017 r. 
    w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych (Dz.U. z 2017 r., poz. 1534)

Wiedząc to i wykorzystując tę wiedzę w praktyce, będziemy spać spokojnie, choć temat oceniania jest jak ocean... Wszystkiego  dobrego  w   nowym  roku  szkolnym,  wielu   radosnych  chwil
i trafnych ocen w ocenianiu bieżącym!

Iwona Krzemińska – nauczyciel konsultant

28 sierpnia 2018 r.

W stronę eduakcji

Koniec wakacji zbliża się nieubłaganie. Uczniom, nauczycielom i rodzicom pozostał niespełna tydzień odpoczynku. Dla jednych być może jest to już czas przygotowania się do nowego roku szkolnego, kompletowania wyprawek szkolnych,  wybór   plecaków,   kolorowych  zeszytów  i  ołówków.  Dla  innych z kolei koniec wakacji to jeszcze czas letnich szaleństw, rodzinnych wypadów lub samotnych spacerów. Czym są wakacje dla nauczyciela? Dla przyszłego nauczyciela?

Tegoroczne wakacje dla mnie to czas wielkich życiowych zmian. Oto, w wieku nie bardzo młodym, zostaję nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej i geografii (kontynuacja), uzyskawszy – również w wakacje – odpowiednie wykształcenie oraz kwalifikacje zwieńczone obroną pracy magisterskiej na warszawskiej uczelni pedagogicznej. Co robi przyszły nauczyciel w wakacje? Otóż, taki nauczyciel myśli: jakim nauczycielem będę? Jakim nauczycielem chcę być?

Perełka, na którą wpadam w wakacje to „Geografia i imaginacje”, leksykon stworzony przez Francescę Pellegrino. „Geografia i imaginacje” to ponad 380 stron rozpatrywania tematów geograficznych w sztuce. Można w niej znaleźć wątki od biblijnego stworzenia świata, poprzez obrazy przedstawiające geografów, kartografię, sztukę ukazującą kontynenty i ich mieszkańców, aż po barokowe przestrzenie mistyczne. Imaginacje geograficzne są dla mnie natchnieniem oraz fantastycznym źródłem inspiracji na jeszcze ciekawsze lekcje geografii.

W wakacje wpada mi w ręce również książka George’a Steinera: „Nauki Mistrzów”, w której to profesor rozprawia się z szeroko pojętą edukacją. Książka ta jest zbiorem wykładów, które Steiner wygłosił na Harvardzie na początku XXI wieku. Cytując i analizując dzieła znanych myślicieli, Steiner wpisuje edukację w ramy historyczne, filozoficzne i religijne.

To, co jest dla mnie ważne w kontekście moich aktualnych rozmyślań to zdanie na 24 stronie „Nauki Mistrzów”. Można tam przeczytać: „autentyczne nauczycielstwo jest powołaniem”. Steiner uważa, że „rzetelnie nauczać to dotykać  tego, co  w  człowieku  najbardziej żywotne”,   z  kolei  morderstwem,
a nawet grzechem nazywa złe nauczanie, złymi nauczycielami nazywa takich, którzy zamordowali poezję, matematykę i myślenie logiczne. Zatem, ja w te wakacje zadaję sobie milion pytań, na które odpowiedzi jeszcze nie znam. Mogę jedynie obiecać, że postaram się nie grzeszyć. Nie zabijać naturalnej chęci dzieci do odkrywania świata. Nie tłamsić, nie mordować tego, z czym przyjdą uczniowie do szkoły 3 września.

A do końca wakacji obiecuję skończyć „Świnki morskie” Ludvika Vaculika. :-)

KB

22 sierpnia 2018 r.

Koza dobra na wszystko

Wielkimi krokami zbliża się rok szkolny. Dla każdego nauczyciela zapewne będzie to rok wyjątkowy – ktoś zaczyna ostatni rok swojej pracy i za 10 miesięcy odejdzie na emeryturę, ktoś zaczyna swój pierwszy rok pracy – za kilka dni stanie po drugiej stronie biurka jako świeżo upieczony nauczyciel, ktoś w tym roku zrobi awans albo nie zrobi, ktoś zdecyduje się na urlop dla poratowania zdrowia, ktoś… coś…

W każdym razie pracy szykuje się dużo, a może jeszcze więcej niż w ubiegłym roku. Rady pedagogiczne, kartkówki, sprawdziany, wywiadówki, hospitacje, grille z rodzicami… i wiele innych. W takim pędzie łatwo stracić kontrolę nad ciałem, nad duszą, nad czasem, nad wszystkim. 

Znawcy tematu zalecają stosowanie zasady 3 razy 8: 8 godzin pracy, 8 godzin przyjemności, 8 godzin snu. Skupmy się na środkowej ósemce. Słownik języka polskiego (sjp.pwn.pl) definiuje przyjemność jako:

1. «miłe wrażenie wywołane dodatnimi bodźcami, uczucie zadowolenia»

2. «to, co wywołuje uczucie zadowolenia, sprawia miłe wrażenie, dostarcza przyjemnych doznań»

Już  sama   definicja  dostarcza   przyjemności.  Teraz   tylko   należy   zadbać
o dostarczenie odpowiednich bodźców. Nawet z najnudniejszej rady pedagogicznej czy najgorszej lekcji w VII „a” możesz zafundować sobie „chwilowe wakacje”. Nikt nie zauważy, kiedy na minutę przeniesiesz się do tych wysp TERAZ malowanych przyjemnościami, książek szeleszczących ciekawymi fabułami, ludzi, na których zawsze możesz liczyć… i znowu wszystko zrobi się piękniejsze, lepsze, jaśniejsze. A wieczorem przyjemne rozmowy w Kawiarni 18h i wszystko będzie na swoim miejscu.

Jeśli to nie pomoże, to zawsze można kupić kozy i zająć się ich hodowlą, tak zalecają niektórzy specjaliści. Zwierzęta te podobno mają magiczne właściwości.

A na koniec zadanie dla wszystkich – zaplanuj  swoje  przyjemności  po  pracy
i noś w specjalnej torbie wykreowanej przez portal 18h.pl. To najnowszy krzyk mody, który już stał się hitem sezonu. Szczegóły na naszym facebooku.

Zespół 18h.pl

15 sierpnia 2018 r.

Szersze horyzonty cz. II

Ciąg dalszy opowieści o filmach Uczestniczki Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty.

Dla „intelektualistów”:

„Alfabet Greenewaya” reż. Saskia Boddeke. Chciałam lepiej poznać klocki, z których Greeneway budował swoje filmy i częściowo się to wydarzyło. Piękne zdjęcia.

„The Image Book” Jean-Luca Godarda. Tłumaczenie było niepełne, a mój marny francuski nie pozwolił mi na płynne rozumienie cytatów z wielkich intelektualistów.  Film ze  ścinków – cytaty  literackie,  filmowe,  z  dzieł  sztuki,
z muzyki. Nic nie zrozumiałam. Dla mnie niespójne. Pewnie mam zbyt wąski kontekst. 😉

„Mój brat ma na imię Robert i jest idiotą” reż. Philip Gröning. Sporo cytatów ze świętego Augustyna i Heideggera. Film o istnieniu, o czasie… Nie wiem tylko, dlaczego bohaterowie uczyli się do egzaminu przy paskudnej stacji benzynowej, zamiast w lesie nad jeziorem. I dlaczego zaczynają znęcać się nad pracownikiem stacji? Nie wiem, do czego to zmierzało, bo obejrzałam tylko 130 ze 174 minut filmu i poszłam protestować przeciw promocji książki Jacka Międlara na wrocławskim rynku. Może ktoś mi opowie.

 

Na koniec akcenty polskie.

„Wieża. Jasny dzień” Jagody Szelc. Dobry scenariusz. Dobrze zagrane i wyreżyserowane. Rzeczywistość staje się coraz mniej rzeczywista. Dziwność osiągnięta adekwatnymi środkami wyrazu. Warto.

„Nina” w reżyserii Olgi Chajdas. W oglądaniu ciekawej historii o lesbijskim kontekście przeszkadzał mi fakt, że tytułową bohaterkę grała była uczennica mojej szkoły. Dała radę, podobała mi się jej postać.

„Córka trenera” Łukasza Grzegorzka. Jacek Braciak daje radę. Podobne historie wiele razy widziałam w szkole.

„Via Carpatia” reż. Klara Kochańska, Kasper Bajon. Niekoniecznie…

Nie dostałam się na żaden z dwóch seansów „Fugi” w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej, a bardzo mnie ten film interesował po „odjechanych” „Córkach dansingu”.

W podsumowaniu.

Obejrzałam jeszcze wiele dobrych filmów i kilka słabych. Bardzo cieszyło mnie to, że tyle z nich wyreżyserowały kobiety. Czuję się bogatsza o rozumienie sytuacji irańskich kobiet nieprzyjmowanych do szpitala bez obecności mężczyzny-opiekuna („Zniknięcie” reż. Ali Asgari,). Czuję moralny niepokój bohaterów, którzy miotają się między korzyścią i spokojem a poczuciem przyzwoitości i prawem („Tresura” reż. Pooya Badkoobeh). Rozumiem decyzję działacza społecznego walczącego o zatrzymanie likwidacji fabryki z miejscami pracy. („Na wojnie” reż. Stéphane Brizé). Odrobinę poznałam życie i motywacje izraelskich osadników z Zachodniego Brzegu Jordanu („Rozsadnik” reż. Iris Zaki). Wiem, co odzwierciedlają napisy na murach Teheranu i inaczej patrzę na nasze („Napisane miasto” reż. Keywan Karimi,). W „Madeline i Madeline” (reż. Josephine Decker) zaobserwowałam toksyczny układ relacji wokół osoby chorej psychicznie. A w „Petrze” (reż. Jaime Rosales) widziałam, jak jeden pozbawiony skrupułów człowiek niszczy z ciekawości? dla zabawy? swoje otoczenie.

41 filmów – w przybliżeniu 82 h w kinie. Było warto. Mam wiele do przekazania moim uczniom, nowe perspektywy dyskusji, bogatsze konteksty, pomysły na lekcje polskiego. Widzę więcej wokół siebie.

Monika Dembińska – polonistka

 

 

12 sierpnia 2018 r.

Szersze horyzonty cz. I

Przy wrocławskim festiwalu filmowym Nowe Horyzonty od trzech lat nie ma warsztatów dla nauczycieli.  Wielka  szkoda:  były   profesjonalne,   praktyczne
i aktywizujące. Umożliwiały nabycie nowych umiejętności, poćwiczenie już opanowanych, dawały szansę  obejrzenia filmów,  których nie  będzie w  kinie,
i spotkania niektórych twórców. Ale przede wszystkim dawały „kopa”: chęć do pracy w kolejnym roku szkolnym, inspiracje, „nakręcenie” wynikające ze spotkania setki nauczycieli, którym się chce.

Dzięki tym warsztatom poznałam  wielu  ambitnych  nauczycieli  z całej  Polski
i starałam  się  im  dorównać.  Nauczyłam  się   amatorskiej   pracy  z   kamerą
i dwoma programami montażowymi, nakręciłam we współpracy film dokumentalny i zmontowałam z przyjaciółką found footage, utrwalałam metodę dramy w analizie filmu, nauczyłam się animacji poklatkowej…

Mimo braku warsztatów dla nauczycieli nie porzuciłam festiwalu NH. Spędzam na nim dziesięć urlopowych dni i spotykam niektórych z poznanych wcześniej nauczycieli-zapaleńców. Wymieniamy się uwagami o filmach i dużo, dużo „gadamy”.

Tegoroczne Nowe Horyzonty uważam za udane – obejrzałam 41 filmów (film otwarcia i 40 filmów w ciągu 10 dni festiwalowych). Mam nadzieję, że niektóre z nich pojawią się w kinach studyjnych, bo chciałabym obejrzeć je jeszcze raz z mężem, synem, przyjaciółmi lub z uczniami.

W tym roku wybierałam filmy wg następujących kryteriów: 1) filmy społeczne (imigranci, LGBT,  inność,  tolerancja,  prawa  kobiet,  problemy  socjalne etc.),
2) kino irańskie, szerzej – kino  Bliskiego Wschodu, 3)  trochę  kina  polskiego;
4) kino Mistrzów.

Rozpoczęłam festiwal od  „Kafarnaum” w  reż. Nadine  Labaki.  Wbiło  mnie
w fotel.  Pozycja   obowiązkowa:   dramatycznie   nakreślona   sytuacja  dzieci
w Libanie. Poczułam się winna, że mam zbyt dobrze i nie działam społecznie, nie wspieram wystarczająco organizacji pomocowych.

Poza tym z całego festiwalu najwyżej oceniam następujące filmy:

„Czarne bractwo. BlacKkKlansman” w reżyserii Spike’a Lee. Doskonały przykład równowagi pomiędzy świadomie  stosowanymi  środkami  formalnymi
a istotną problematyką. Bardzo aktualne treści społeczne i polityczne w tym filmie ukazane są lekko, jakby „wzięte w cudzysłów”. Stosowana ironia, mnóstwo dowcipu, posługiwanie się stereotypami nie osłabiają poważnego przekazu, a wręcz przeciwnie. Nie opowiem treści, ale ta nieprawdopodobna historia oparta jest na faktach.

„Jeszcze jeden dzień życia” reż. Damian Nenow, Raúl de la Fuente.  Film oparty   na   książce   Ryszarda  Kapuścińskiego  pod   tym  samym  tytułem.
W przeważającej części to animacja opowiadająca o wojnie w Angoli w 1975 r. Animowany Ricardo Kapuściński ma w sobie coś z Chandlerowskiego Filipa Marlowe’a i poetyckie frazy z prozy wielkiego reportażysty doskonale pasują do komiksowego kroju bohaterów. Niektóre fragmenty animacji stają się bardzo liryczne – podobne do „Poematu w obrazkach” Dina Buzzattiego – świat ogarnięty wojną rozpada się, wiruje. Rysunkowa historia przeplatana jest zdjęciami archiwalnymi pozwalającymi skonfrontować wygląd animowanych bohaterów z wizerunkami ich pierwowzorów. Pojawiają się współczesne zdjęcia Angoli oraz fragmenty współczesnych rozmów z bohaterami reportażu Kapuścińskiego o zdarzeniach sprzed ponad 40 lat… Oglądałam z zapartym tchem.

„Zniewaga” reż. Ziad Doueiri. Opowiedziana z wdziękiem pełna zwrotów akcji  historia o   tym,  jak  popsuta  rynna   może  doprowadzić  do  zamieszek
w Bejrucie. Film znacząco poszerzył moją świadomość dotyczącą życia na Bliskim Wschodzie, mentalności ludzi tam żyjących, zawikłanej historii tego regionu. Opowieść nie jest wolna od klisz i uproszczeń, ale bardzo poruszająca. Niestety, wydaje się aktualna także w naszych realiach. 😉

„Girl” reż. Lukas Dhont. Rok temu obejrzałam na NH „Fantastyczną kobietę” – film o dojrzałej kobiecie uwięzionej w ciele mężczyzny. W tym roku dzięki belgijskiej produkcji kibicowałam zmaganiom nastolatki w ciele chłopca. Wyjątkowość tego filmu polega na tym, że nie pokazuje procesu uświadamiania sobie własnej inności, ale obrazuje trud wcielania w życie już uświadomionej potrzeby. Piękna muzyka.

„Shoplifters” reż. Hirokazu Koreeda. Okazało się, że nic nie jest takie, jak się wydaje. Czy dla dziecka lepsza jest przemocowa matka czy łagodny złodziejaszek sklepowy? Czy lepiej mieć rodzinę czy ją sobie stworzyć? Wiele pytań, refleksji i wzruszeń. 

Płomienie” reż. Lee Chang-dong. Zaciekawiona koreańskimi realiami śledziłam coraz bardziej zawikłaną, tajemniczą, coraz mniej realną, coraz bardziej mroczną historię trójki bohaterów. I bardzo podoba mi się to, że główny bohater robił to samo. I bardzo podoba mi się to, że nie wiem, czy jego końcowe działanie było umotywowane, czy uległ złudzeniu. Reżyser nic nie ułatwił i bardzo poważnie potraktował inteligentnego (?!?) widza.

„Pewnego dnia” reż. Zsófia Szilágyi. Jeden dzień z życia pracującej jako lektorka języka obcego żony i matki podstawówkowicza i przedszkolaków. Kiedy bohaterka z natłoku zdarzeń, kłopotów, niespodzianek zaczęła wymiotować, czułam, że też bym tak   zrobiła.  Bardzo  sugestywna  opowieść
o kobiecej codzienności. Mimo wielu klisz- niesztampowa.

„I oddychaj normalnie” reż. Ísold Uggadóttir. Na Islandii pogoda jest paskudna. Niektórym ludziom żyje się baaardzo trudno. Na przykład głównej bohaterce filmu, wychowującej synka, borykającej się z problemami bytowymi, starającej się o stałą pracę w służbach granicznych. Ostatecznie wszystko układa się w nieprzewidzianą opowieść o solidarności kobiet. Kryzys emigracyjny w tle.

„Winni” reż. Gustav Möller. Pełen niezwykłego napięcia film. Historia rozgrywa się w słowach, a na ekranie widzimy prawie wyłącznie twarz rozmawiającego przez telefon operatora numeru 112. Ani przez chwilę nie przestałam się denerwować. Co chwila byłam zaskakiwana…

„Szczęśliwy Lazzaro” reż. Alice Rohrwacher. „Franciszkańska” łagodna historia o chłopcu, który kocha wszystkich jak nikogo na świecie… Poetyckie, liryczne, uniwersalne. Dobry casting. Z kina wyszłam lepsza. 😉

„Siostrzeństwo” reż. Irene Lusztig. Dokument oparty na lekturze niepublikowanych listów z początków istnienia pierwszego amerykańskiego feministycznego    czasopisma.   Z   przykrością   stwierdzam,   że   mnóstwo
z poruszanych przez czytelniczki problemów jest wciąż aktualnych po 40–50 latach. Wzruszały mnie  odnalezione  osoby  czytające  swoje  listy  sprzed  lat
i mówiące o tym, jak się z tym czują. Po filmie uczestniczyłam w prezentacji listów czytelniczek „Wysokich Obcasów” z pierwszych lat ich publikacji.

Oczywiście filmy uznanych mistrzów nie zawiodły mnie: „Dom, który zbudował Jack” Larsa fon Triera, jak i „Climax” Gaspara Noe pomimo swojej dziwności, brutalności i konieczności konfrontowania widza z granicami odbioru podobały mi się dzięki doskonałemu wykorzystywaniu filmowych środków wyrazu.

Podobała mi się Glenn Close w „Żonie” reż. Björn Runge (chciałabym starzeć  się  tak   pięknie  jak  ona).  Nie   podobała  mi  się   Penelopa   Cruz
w „Wszyscy wiedzą” w reżyserii Asghara Farhadiego, chyba scenariusz był za słaby. Nie  pomogły  soczyste  pejzaże  Hiszpanii  ani  Javier  Bardem…
Za  to  ładnie  zagrał  duet Menzel – Simonischek  w  „Tłumaczu” w reżyserii Martina Šulíka.

Monika Dembińska – polonistka

9 sierpnia 2018 r.

Uff... jak gorąco!

I co tu robić, gdy za oknem … upał? Każdy z nas w trakcie tych wakacji szukał najlepszego sposobu na to, by nie dać się słońcu. Dbaliśmy o to, by zawsze pod  ręką  była  woda,  mrożona  kawa  lub  lody.  Otwieranie  okien  nocą,  by
w mieszkaniu zasiać namiastkę świeżości i orzeźwienia, a w dzień namiętne szukanie cienia i łapanie podmuchów wiatru, to podstawa przeżycia kolejnych godzin. Do tego dochodzi myśl tych, którzy nie są na urlopie – Czy szef dziś skróci czas pracy? Przecież jest tak gorąco!

Kolejny etap zmagań przenosi się na poziom zazdrości – dobrze mają Ci, którzy są nad morzem. Woda, chłodna bryza … Zazdrościmy tym, którzy mają klimatyzację w pracy. Żałujemy, że w naszym mieście nie ma basenu, term itp. Gdziebyśmy wtedy nie pojechali … I czasami nam się to udaje, ale jest kolejne ale … wracamy, a upał dalej trzyma …

Pewnie teraz każdy czeka na mądrą radę. Niestety. Każdy radzi sobie w upale tak, jak może i stosuje to, co wg niego skutkuje. W moim przypadku,  to  woda
 lody, poranna kawa na powietrzu, czytanie książki w cieniu drzew.

 

Teraz jest to wydanie Lechosława Herza Podróże po Mazowszu. Tytuł może wskazywać, iż to przewodnik turystyczny. Jednak po przeczytaniu kilku pierwszych stron mamy wrażenie, że to barwna opowieść regionalisty, gawędziarza zakochanego w Mazowszu. Styl pisarstwa zachęca do przeczytania kolejnej i kolejnej strony,  aż  wreszcie  przychodzi  taki  moment,
w którym chcemy się w danym miejscu znaleźć. W intersujący sposób Herz pisze  o  Mazowszanach,   mazowieckich   krajobrazach,   miastach,   ale   też
o Lenartowiczu, Pasku, Broniewskim, Norwidzie, Chopinie, Krasińskim, Sienkiewiczu, Reymoncie, Żeromskim, Iwaszkiewiczu, Baczyńskim, Chełmońskim – postaciach związanych z ziemią pośrodku Polski.

Oto namiastka przyjemności:

Czy Mazowsze ma coś do powiedzenia Polsce i światu? […] Na pewno ma Warszawa […] W Warszawie rozkwitł wielki talent Fryderyka Chopina, ale że nie o Warszawie jest ta książka, lecz o mazowieckiej ziemi, która ją otacza, zajmijmy się przede wszystkim miejscem, w którym się on urodził, a więc Żelazową Wolą. W tej mazowieckiej maciupciej wioszczynie nad niedużą Utratą narodziła się też jego muzyka. […] Zadziwiające, przecież on w tej Żelazowej Woli niemal zupełnie nie mieszkał! Tam spędził dzieciństwo, potem przyjeżdżał na wakacje. […] (L. Herz, Podróże po Mazowszu, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2016, s. 12.).

Wracając do afrykańskich upałów, to po południu kolejna kawa i kolejne lody. Wieczorem – jazda na rowerze. Weekendy to wizyta w termach – wodne ogrody, jacuzzi, rwąca rzeka, grota solna …

Wiem jedno, że jesienią wrócę do pracy i będę tęsknić za pełnią lata, zimą będę narzekać, że jest zimno … Więc cieszę się słońcem, choć upał mi doskwiera.  Smacznej kawy w internetowej kawiarni.

Iwona Krzemińska – nauczyciel konsultant

Pokolenie Z

3 sierpnia 2018 r.

Uczeń z Pokolenia Z

Czy dobrą profilaktyką uzależnienia od telefonu i, ogólnie rzecz ujmując, nowych technologii, jest wprowadzony prawem zakaz używania tych dobrodziejstw przez uczniów? (przykład z Francji)

Warto uzmysłowić sobie, że Pokolenie Z (urodzeni po 1990 r., wg innych źródeł pokolenie ludzi urodzonych po 2000 r., zwane również pokoleniem internetowym) to nasi uczniowie, których naturalnym środowiskiem jest świat wirtualny, a narzędziami pracy są komputer, telefon, smartfon, laptop itd.

To naturalne i nie może być zabronione, bo wówczas przyniesie więcej szkody niż pożytku. Wszystko, co służy człowiekowi, jest, niestety, przeciwko niemu, więc zadanie przed nauczycielami jest ogromne, ponieważ to nauczyciel musi nauczyć młodego człowieka m.in. bezpiecznego korzystania z internetu, krytycznego i refleksyjnego korzystania z zasobów internetowych, netykiety… Postępu cywilizacyjnego nie cofnie nikt.

Trudno się dziwić, że uczeń traci zainteresowanie nudnym wykładem historyka, o odkryciach i podróżach dowiaduje się z podręczników, a temat lekcji zapisuje kredą na tablicy. Dzisiejsi uczniowie sprawnie wyszukują informacje w necie, nie  interesują  ich  zagadki,   chcą  wiedzieć  wszystko  tu
i teraz. Współcześni uczniowie nie znają świata bez technologii, wszystkiego szukają w sieci, tam też utrzymują kontakty. Są przedsiębiorczy, nie lubią bibliotek, ręcznego pisania, nie umieją zaadresować poprawnie listu i nie wiedzą, jak ten list wysłać na poczcie. To już historia, jednak uczeń musi ją znać.

Ale Pokolenie Z to również pewna dramatyczna wizja ludzi, którzy na profilach społecznościowych mają setki znajomych na całym świecie, a w realu nie potrafią zbudować trwałej relacji. Problemy realne rozwiązują „kliknięciem myszki”, bez refleksji i egoistycznie. Z najnowszych badań nad ludźmi urodzonymi po 2000 roku wynika, że mają oni trudności ze znalezieniem dobrze płatnej pracy, ponieważ nie umieją podporządkować się twardym zasadom panującym w korporacjach, a na mobing czy wykorzystywanie nie są w stanie sobie pozwolić.

Warto o tym porozmawiać w miłym towarzystwie. Zapraszamy do komentowania na facebooku.

Zespół 18h.pl

Wyspa KIEDYŚ

23 lipca 2018 r.

Na tej wyspie był każdy. Jest na wyciągnięcie ręki. To wyspa KIEDYŚ.

Kiedyś odwiedzę przyjaciół, kiedyś pójdę do kina, kiedyś pójdę do lekarza, kiedyś zrobię coś szalonego, kiedyś... Bo zawsze jest coś pilniejszego do zrobienia. 

Wakacje sprzyjają podróżom. Wykorzystaj ten czas i zrób coś dla siebie –wybierz się na wyspę TERAZ. 

Napisz do nas: 

e-mail:18h@18h.pl